Piłeś? Mów! Czyli jak się bada mowę po alkoholu

Mowa ludzka po alkoholu to temat szeroko znany. I to raczej  nie tylko studentom Instytutu Językoznawstwa. Niemal każdy z nas słyszał bełkoczącego osobnika z zaburzeniami mowy po nadużyciu wódki, capsule piwa czy wina. Ale już badanie takiej mowy… no cóż? nie jest to sprawa oczywista. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o tej gałęzi badań językoznawczych, diagnosis byłem do zjawiska nastawiony bardzo sceptycznie. Szczerze mówiąc, mam świadomość, że moja własna mowa po alkoholu nie bardzo nadaje się do słuchania, więc ? jak sądziłem niegdyś ? gdzież jej do poważnej naukowej analizy. Okazuje się jednak, że ?mówców w stanie wskazującym? z uwagą badają językoznawcy na całym świecie, albo przynajmniej tam, gdzie się pije i gdzie pracują świadomi tego stanu rzeczy językoznawcy. Podstawowe trendy badawcze można streścić pod postacią pytań o metodologię badań, o to, co dzieje się z naszą mową po wypiciu alkoholu, o możliwości zastosowania wyników tych badań w życiu codziennym.

Badania mowy pod wpływem alkoholu polegają przede wszystkim na analizie nagrań osób, które piły. ,,Materiał badawczy? można uzyskać w ośrodkach leczenia uzależnień lub poprzez  nagrania z telefonów alarmowych. Zdecydowanie najciekawszą metodą są badania eksperymentalne na ochotnikach, którzy mają sporadyczny kontakt z alkoholem. Bada się więc grupy mieszane (kobiety i mężczyźni w stosunku 1:1),  przed którymi  stawia się różnorakie zadania, jak na przykład spontaniczne wypowiedzi, czytanie na głos, wypowiadanie komend itd. Jeden z takich eksperymentów przeprowadzono między innymi na Uniwersytecie Stanowym Florydy. Trzydziestu pięciu osobom podawano gin i rum do momentu, w którym znaleźli się w stanie głębokiego upojenia alkoholowego. W tak zwanym międzyczasie uczestnikom eksperymentu stawiano ściśle określone zadania, na przykład czytanie na głos krótkich tekstów lub wypowiadanie się spontanicznie. W Niemczech z kolei nagrywano ludzi siedzących w samochodach. Miało to pomóc w stworzeniu systemu, który ułatwiałby wykrywanie po głosie pijanych kierowców.

Niezależnie od źródła pochodzenia nagrania analizuje się pod kątem fonetycznym, akustycznym i językowym. Badaczy interesuje szczególnie znalezienie przesłanek świadczących o trzeźwości bądź nietrzeźwości mówców. Jak na razie badania dowiodły, że alkohol ma wpływ na tempo i rytm mowy. Ponadto, wraz ze wzrostem ilości alkoholu we krwi, wzrasta ilość i długość tak zwanych jęków namysłu, pauz, a także częstotliwość złego artykułowania wyrazów. Okazało się również, że płeć osoby mówiącej ma wpływ na ocenę stanu trzeźwości osoby mówiącej; po głosie łatwiej jest wykryć alkohol u kobiet niż u mężczyzn. Stan dzisiejszej wiedzy nie pozwala jednak na stworzenie parametrów, według których  można by jednoznacznie stwierdzić czy mówca jest pod wpływem alkoholu. Okazuje się, że nawet osoby, które odsłuchują nagrania, nie zawsze są w stanie ocenić stan mówiącego.  Badania jednak ciągle trwają. W tym miejscu należy wspomnieć o istnieniu poznańskiej bazy nagrań mowy pod wpływem alkoholu. Baza ta składa się z 31 mówców, których nagrywano na  trzeźwo, oraz gdy  byli już pod wpływem alkoholu.

A teraz zastanówmy się, jakie mogą być praktyczne zastosowania badań nad mową pod wpływem alkoholu? Jeżeli naukowcom uda się w końcu stworzyć efektywne narzędzia do rozpoznawania po głosie osób nietrzeźwych, mogliby je wykorzystać na przykład pracownicy telefonów alarmowych, policji czy straży pożarnej. Można też pójść krok dalej i wyobrazić sobie detektory głosu w samochodach, które nie pozwolą uruchomić silnika, jeżeli kierowca wcześniej pił alkohol. A co powiecie o aplikacji na smartphona, która po analizie głosu zablokuje wam opcję pisania sms-ów, dzięki czemu unikniecie żenujących sytuacji? W chwili obecnej wydaje się to trudne do realizacji, ale za parę lat takie rozwiązania mogą być codziennością. Żeby tak się stało, potrzeba jednak naukowców, którzy zgłębią temat. Czytelniku! Czytelniczko! A może to właśnie twoja nisza przyszłych badań językoznawczych?

                                                                                              Szymon Dolata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ 4 = dziewięć