U źródeł polskiego dubbingu

Europa dzieli się na kraje, find w których telewizja jest dubbingowana i te, gdzie zazwyczaj wersję tłumaczoną przedstawia głos lektora nałożony na ściszoną, oryginalną ścieżkę dźwiękową. Dla obcokrajowców nie przyzwyczajonych do wersji lektorskiej (tzw. szeptanki) obejrzenie filmu w polskiej telewizji staje się wyjątkowym przeżyciem. Polakowi wydaje się oczywiste, że np. Marylin Monroe w ?Pół żartem, pół serio? może odezwać się znudzonym barytonem, filmy familijne puszczane na Polsacie w niedzielne popołudnie są obdarzone charakterystycznym głosem Tomasza Knapika, natomiast w dokumentach przyrodniczych idealnie sprawdza się kojąca intonacja Krystyny Czubówny. Może dlatego dubbing (dawniej zwany również z francuskiego ?dublażem?) od początku swojego istnienia w dziejach rodzimej kinematografii budzi wśród publiczności spore kontrowersje. Niezależnie od tego, czy popieramy tę technikę czy nie, warto wiedzieć, jak wyglądały jej początki.

Wbrew przewidywaniom reżyserów kino dźwiękowe dość wolno zdobywało sympatię ówczesnych widzów. Jak podaje Jan Lem w magazynie ?Kino? z dnia 3 stycznia roku 1932, ?publiczność ostatecznie przyzwyczaiła się do tych filmów i zaczyna je nawet lubić?. Krytycy natomiast szybko dostrzegli w nich spory potencjał, podkreślając możliwość budowania dynamiki (bez przerywających akcję napisów) oraz eksperymentowania w montażu głosów.

Udźwiękowione dialogi pociągały jednak za sobą problem przystosowania ich do odbiorców posługujących się różnymi językami. Często obecnie stosowane napisy na dole ekranu nie były wtedy uważane za dobre rozwiązanie: po okresie rozbiorów panował wysoki poziom analfabetyzmu, a pozostali widzowie mieli problemy z koordynacją szybkiego czytania i percepcji obrazu. Ponadto pierwsze filmy dźwiękowe (tzw. ?talkies?) cechowała ogromna ilość dialogów wynikająca być może z zachłyśnięcia się przez ich twórców możliwością nagrania głosów aktorów, w wyniku czego napisy zajmowałyby znaczną część kadru.

W świetle powyższych rozważań dubbing wydawał się rozwiązaniem idealnym (wyjąwszy kryterium finansowe), ponieważ: ?nie szpecił obrazu?, tworzył nowe miejsca pracy, umożliwiał poznanie artystów z innych krajów, a także zmniejszał kwotę podatku płaconą przez kina od wpływów z wyświetlania zagranicznych produkcji. Opłata była dwa razy wyższa, jeżeli polska wersja językowa powstała poza Polską.

Początkowo stosowano system nagrywania kilku wersji językowych z odrębnymi obsadami aktorskimi na tle tej samej scenografii, był on jednak zarówno kosztowny, jak i bardzo czasochłonny. Rozwiązanie stanowiło dogrywanie jedynie ścieżki dźwiękowej w danym języku i podkładanie jej pod istniejący obraz, co zmuszało do synchronizacji mowy z ruchem ust aktorów. Uważano, że troska o zgodność wypowiedzi krępowała możliwości artystyczne ?speakera?, dlatego wymyślano różne sposoby ułatwiające aktorom czytanie polskiego tekstu: jeśli nagrywało kilka osób, tekst każdego z bohaterów wyświetlał się w innym kolorze, a dany aktor dzięki specjalnym okularom (ze szkłami w kolorze tekstu swojej postaci) widział jedynie własną wypowiedź. Stosowano także wykorzystywane już w studiach radiowych sygnały świetlne, zapowiadające ?speakerowi? zbliżający się moment nagrania. Końcowy etap produkcji filmu polegał na połączeniu negatywu filmowego z usuniętym oryginalnym dźwiękiem z taśmą z dograną wersją językową. Polskie dialogi do hollywoodzkich produkcji powstawały albo w kalifornijskim Joinville, w nowo utworzonym centrum dubbingowania, albo w Berlinie (nagrywała tam m.in. amerykańska wytwórnia Universal), dokąd sprowadzano z Warszawy najlepszych polskich aktorów i śpiewaków, a w razie potrzeby nawet zespoły muzyczne (np. święcący wtedy triumfy Chór Dana). Do pierwszych filmów z polskim dubbingiem należą: Ulubieniec bogów, Parada Paramountu, Karkołomne zakręty oraz Dwa serca biją w walca takt, które ukazały się na ekranach kin w roku 1931. Emocje publiczności wzbudziła również Królewna Śnieżka z roku 1937 ? pierwszy długometrażowy film Disneya, a równocześnie pierwsza animacja z polską wersją dubbingową.

Co ciekawe, już w latach 30. stawiano dubbingowi podobne zarzuty co obecnie. Krytykowano zarówno aspekty techniczne, jak i błędy tłumaczeniowe. Podpisanego inicjałami ?St. H.? autora recenzji Ulubieńca bogów, która ukazała się w magazynie ?Kino? w roku 1931, razi sposób mówienia aktorów: nienaturalny i zakłócający odbiór filmu. Oprócz sztucznej wymowy recenzent dostrzega też brak ?polskości? w języku, zauważalnej m.in. w niewątpliwie stanowiącym kalkę wyrażeniu ?czy jesteś zadowoloną??, czy w zwrocie ?panie dyrektorze generalny?. Krytyk zauważa, że najlepszym rozwiązaniem dla kinematografii i publiczności byłoby nauczenie się tworzenia filmów w 100% mówionych. Nie musiał długo czekać, bo już dwa lata później powstał pierwszy bezpośrednio udźwiękowiony polski film pt. Każdemu wolno kochać ? komedia romantyczna w reżyserii Mieczysława Krawicza.

Z kolei Wanda Kalinowska, autorka recenzji Dwa serca biją w walca takt, drukowanej w ?Kinie? w roku 1933, radzi, by z wymienionego filmu nie czerpać wzorów gramatycznych; jako przykład podaje takie zwroty, jak ?co szukasz? walca, czy tą małą?? oraz ?ubierz krawat?. Recenzentka otwarcie każe tłumaczowi ?włożyć krawat i poszukać podręcznika pisowni polskiej?. Co ciekawe, te same filmy spotkały się równocześnie z ogromnym uznaniem widzów: chwalono dubbing za jego naturalność, cieszono się, że nie trzeba więcej słuchać ?denerwujących nosowych dźwięków mowy amerykańskiej?.

Od pierwszych dubbingowanych produkcji minęło już ponad 80 lat. Kwestie techniczne przestały stanowić wyzwanie, co roku w kinach wyświetlane są dziesiątki filmów z polskim dubbingiem. W obecnej rzeczywistości, w której ścieżka dźwiękowa zostaje sprowadzona do cyfrowego zapisu binarnego, warto pamiętać, że dla publiczności z lat 30. dubbing wydawał się być techniką rewolucyjną.

***

Przy pisaniu artykułu korzystałam z informacji zawartych na stronie www.polski-dubbing.pl. Wszystkich zainteresowanych dubbingiem w Polsce zachęcam do zajrzenia na wspomnianą stronę internetową.

Weronika  Jarzyńska

One thought on U źródeł polskiego dubbingu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ 9 = czternaście