Co ma język do chórzysty, czyli o śpiewaniu w chórze pod kątem lingwistycznym

Nie będzie to pierwszy na niniejszym blogu wpis o muzyce. Nie będzie to również pierwsza tutaj wypowiedź studentki poznańskiej Akademii Muzycznej, medicine których w IJ, rx co ciekawe, purchase jest zadziwiająco wiele. Czy można w takim razie uznać, że zamiłowanie do muzyki idzie w parze z pasją do języków? A może większą rolę odegrała korzystna lokalizacja obydwu uczelni względem siebie oraz elastyczny rozkład zajęć na Etnolingwistyce?

Choć na powyższe pytania trudno dać jednoznaczną odpowiedź, nie ma wątpliwości, że znajomość języków bardzo się przydaje. Dowodzi tego m.in. tata-mysz w znanym dowcipie, który najpierw przegania czyhającego na jego rodzinę kota własnym ?szczekaniem?, a potem uświadamia małe myszki, że należy uczyć się języków obcych. W przypadku ludzi umiejętność posługiwania się nimi nie służy (z reguły) straszeniu innych, jest za to niezmiernie pomocna w czasie podróży, pozwala komunikować się za granicami ojczystego kraju oraz zwiększa nasze szanse na rynku pracy. Warto wspomnieć, że znajomość języków okazuje się nieoceniona również w przypadku… śpiewania w chórze.

Ponieważ wiele zespołów dba o różnorodny repertuar, chóry często wykonują utwory napisane w rozmaitych językach. Umiejętność poprawnej wymowy słów przez chórzystów znacznie przyczynia się do zrozumienia tekstu przez publiczność. Podczas występów w innym kraju niż własny utwory śpiewane w używanym tam języku zazwyczaj spotykają się z przychylnością, a nawet z podziwem ze strony słuchaczy, zwłaszcza jeśli język ten nie należy do najprostszych (choć bywa z tym różnie, czego dowodzi reakcja uczniów pewnego liceum w Amsterdamie na dźwięk ?O Denneboom?, holenderskiej wersji niemieckiej kolędy ?O Tannenbaum?, którzy przez cały czas trwania utworu zanosili się śmiechem).

Śpiewanie w nieznanych językach to bardzo ciekawe doświadczenie. Pozwala ono zauważyć i docenić piękno obcych słów, które nawet pozbawione warstwy semantycznej posiadają intrygujące brzmienie. Tekst utworów, często wielokrotnie powtarzany w przebiegu utworu, przypomina magiczne zaklęcie. Jako przykłady mogą tu posłużyć: pewna litewska pieśń, której melodia, podobnie jak słowa, nawiązuje do muzyki ludowej:

Sodauto, sodi bitel?

S?ju v?ju, čiutel?, sodi bitel? 

oraz czerpiący z węgierskiego folkloru utwór Zoltána Kodály?a:

Túrót ëszik a cigány, duba,

Veszekëdik azután, lëba,

Még azt mondja, pofon vág, duba,

Vágja biz a nagyapját, lëba! […]

Po zapoznaniu się z treścią utworu napisanego w obcym języku można skupić się na wydobyciu walorów słów, pracować nad ich poprawną wymową. Równocześnie trzeba pamiętać o tym, że tekst słowny nie jest w tym przypadku autonomiczny, ale tworzy jednorodną całość z warstwą muzyczną. Sposób wypowiedzenia wyrazu oraz odpowiednie artykułowanie głosek wpływają na poprawną intonację głosu, a wraz z melodią pomagają wydobyć z niego różne odcienie i wykreować nową jakość.

Poza kwestiami czysto artystycznymi, znajomość języków przydaje się również z powodów pragmatycznych, np. podczas organizacji koncertów zagranicznych chórów oraz wyjazdów zespołu na rozmaite konkursy czy festiwale. Często podczas tras koncertowych, w celu zmniejszenia kosztów podróży, nocleg odbywa się u rodzin goszczących, tak więc możliwość rozmowy z nimi pozwala dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy o kulturze i historii kraju, do którego przyjechaliśmy, a także zawrzeć przyjaźnie, która przetrwają dłużej niż jedynie kilka dni naszego pobytu u danej rodziny.

Zdarza się również, że z chórem współpracują zagraniczni dyrygenci, wokaliści lub instrumentaliści (nie spotkałam się jeszcze nigdy z sytuacją, by którykolwiek z nich specjalnie z tego powodu nauczył się polskiego, co zresztą wcale mnie nie dziwi), dlatego znajomość języków obcych znacznie usprawnia komunikację między muzykami i pozwala skupić się na interpretacji wspólnie przygotowywanych utworów. Podczas warsztatów Polskiego Narodowego Chóru Młodzieżowego pracowaliśmy z brytyjskimi artystami, którzy byli pozytywnie zaskoczeni tym, że chórzyści nie mieli żadnych problemów ze zrozumieniem ich wypowiedzi, a nawet sami dawali riposty lub opowiadali po angielsku kawały.

Śpiewanie w chórze posiada także walor edukacyjny. Wielokrotne powtarzanie utworu, wynikające z konieczności wyćwiczenia i utrwalenia melodii oraz tekstu, pozwala na pamięciowe przyswojenie słów, co może okazać się pomocne w późniejszej nauce języków. Przykładowo dobra znajomość tekstów sakralnych: Stabat Mater czy Requiem Aeternam, poddawanych muzycznemu opracowaniu przez kompozytorów rozmaitych epok, bardzo przydała mi się podczas zajęć z łaciny.

Joseph Haydn mawiał, że język muzyki rozumie cały świat. Nie uwzględnił jednak faktu, że posługując się tylko nim trudno byłoby np. uzgodnić organizacyjne sprawy dotyczące wyjazdu zespołu w trasę koncertową lub na festiwal. W obecnych czasach znajomość języków obcych jest nieodzowna, a działalność muzyczna inspiruje do ich nauki. Właściwie dzięki śpiewaniu w chórze na pierwszym roku studiów zdecydowałam się wybrać francuski jako drugi język specjalizacyjny ? chciałam pokonać trudności, jakie dotychczas sprawiała mi w śpiewie francuska wymowa. Może za kilka lat jakiś utwór chóralny zmotywuje mnie do nauki kolejnego języka? A może niniejszy wpis zachęci kogoś do spróbowania swoich sił w chórze? W końcu języki obce znacie, a to już połowa sukcesu.

Weronika Jarzyńska

Etnolingwistyka, IV rok

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


3 × pięć =