O Świętym Mikołaju, co na imię miał Vasili, czyli święta po grecku

Jednym z najważniejszych świąt chrześcijańskich jest Boże Narodzenie. Jest to święto uwielbiane tak przez dzieci jak i dorosłych, dosage kojarzące się przede wszystkim ze świąteczną choinką udekorowaną bombkami i lampkami, a także starszym, siwym, ubranym na czerwono świętym Mikołajem jeżdżącym na saniach. W zaprzęgu ma dwanaście reniferów. Czy można wyobrazić sobie te Święta inaczej? Otóż można! Pomimo wszechogarniającej globalizacji, której przejawem jest powolna okcydentalizacja (obecna zwana jest również westernizacją) nie tylko Europy, ale także Świata, nadal możliwe jest odnalezienie regionów, a nawet niekiedy i całych państw, które oparły się tej tendencji zachowując i kultywując stare, charakterystyczne dla nich tradycje i zwyczaje.

Przykładów nie trzeba szukać daleko, ponieważ są to kraje członkowskie Unii Europejskiej: Republika Grecji oraz Republika Cypru. Na terenach tych państw przełom grudnia i stycznia stanowi najdłuższy okres świąteczny w roku nazywany Dodekaimero, co w wolnym tłumaczeniu oznacza Dwunastodniówka lub Dwanaście Dni Świątecznych. Jak sama nazwa wskazuje ? trwa on dwanaście dni, łącząc dwa kościelne święta: Christujena (Boże narodzenie) 25 grudnia i Theofania (Objawienie Pańskie) 6 stycznia.

Jak na całym świe1cie, także i w Grecji Boże Narodzenie poprzedza przedświąteczna gorączka, kiedy to nie tylko domy, ale i całe miejscowości przechodzą diametralną metamorfozę. Typowe dla architektury śródziemnomorskiej wąskie i kręte uliczki, a także miejskie place i ryneczki zapominają na chwilę o szarej codzienności ? rozświetlają się wielokolorowymi migocącymi światełkami. Duże przywiązanie tego narodu do morza ?  pełniącego istotną rolę nie tylko w greckiej kulturze, ale także i świadomości ? sprawia, że na placach, budynkach, także na przystaniach, nad świąteczną choinką dominują wizerunki kolorowych świecących łódeczek. Chociaż w domach powoli zaczynają pojawiać się udekorowane choinki, to jednak pozostaje nadal żywa, starsza tradycja trzymania w domu płytkiej misy z gałązką bazylii owiniętą wokół krzyża, który w okresie Dodekaimero służy jako kropielnica. Codziennie macza się go w wodzie święconej, którą pokrapiany jest dom. Wierzy się, że czynność ta utrzymuje z dala od domu złe duchy nazywane Kalikandzari. W wigilijny wieczór na ulice wychodzą grupki młodzieńców, którzy przy wtórze bębenków, trójkątów oraz fletów śpiewają bożonarodzeniowe kolędy. W zamian, za ładne wykonanie, kolędnikom przysługuje nagroda w postaci cukierków, ciastek bądź pieniędzy.

Czymże jednak byłyby Święta Bożego Narodzenia bez uroczystej wieczerzy? Chociaż Grekom obca jest tradycja podawania dwunastu potraw, nieprawdą byłoby stwierdzenie,2 że jest ona mniej obfita. Na świątecznym stole zazwyczaj dominuje jagnięcina (nawiązując do tradycji pasterskich), wieprzowina bądź indyk w towarzystwie szpinaku, nabiałów, a także różnorodnych sałatek i warzyw. Ponadto na stole nie może zabraknąć christopsomo, czyli świątecznego chleba. Nie znajdziecie tam jednak wigilijnego barszczu. Tradycyjną świąteczną zupą jest gotowana na jagnięcych jelitach Majirica. Pod koniec kolacji, w ramach deseru, dzieci (i nie tylko one) objadać mogą się dowoli wypiekami, takimi jak baklava, kataifi, melomakarona czy kurubiedes.

Niestety, jednak nie wszystko złoto co się świeci, Boże Narodzenie bowiem, oprócz chwil błogich i szczęśliwych, skrywa również małą mroczną tajemnicę. Tego dnia z piekielnych czeluści wydostają się na wolność kalikandzari ? złe duchy przypominające z wyglądu gnomy. Są to istoty małe i psotliwe, a największą przyjemność sprawia im uprzykrzanie życia ludziom. To właśnie z ich powodu należy zachować szczególną ostrożność i pieczołowicie zabezpieczać dom, pokrapiając go codziennie wodą święconą. Podtrzymuje się także ogień w piecu, dzięki czemu złe duchy nie mogą wśliznąć się do środka przez komin.

3

4A co ze Świętym Mikołajem? Może się wydawać, że wbrew wszelkim zapewnieniom, iż objeżdża on w nocy z 24 na 25 grudnia cały Świat, wręczając prezenty wszystkim dzieciom, to Grecja została jednak przez niego zapomniana. Nie jest to prawda. Zjawia się on także i tam, tyle tylko, że dopiero 1 stycznia i to pod pseudonimem  Ai-Vasilis, czyli św. Bazyl. Spowodowane jest to faktem, że w Grecji pierwszy dzień nowego roku (tzw. Protochrinia) jest dniem uroczystym i świątecznym, niemniej magicznym niż 24 i 25 grudnia. Tego bowiem dnia niemalże każda codzienna czynność nabiera znaczenia symbolicznego, a jej nieprawidłowe wykonanie może całej rodzinie przynieść pecha w nowym roku. Dlatego też zawsze należy się upewnić, że wstaje się właściwą nogą z łóżka, a pierwszym gościem przekraczającym próg domu jest mężczyzna. Ponadto, w celu zapewnienia w nowym roku szczęścia rodzinie, należy rzucić owocem granatu w próg domostwa. Jednak także i tutaj należy zachować ostrożność, ponieważ źle rzucony owoc nie rozbije się i… tym samym przynosząc skutek przeciwny do zamierzonego. Gdy już zapewnimy sobie i rodzinie szczęście, zaczynamy sprawdzać, komu w rodzinie przypadło go najwięcej. W tym celu zaczynają się gry i zabawy, wśród których dominują gry karciane.

Także ten dzień obfituje w potrawy na świątecznym stole. Mają one zapewnić dostatek w nowym roku. N5ajważniejszą z nich jest Vasilopita  (ciasto św. Bazylego), która pojawia się na stołach w Grecji nieprzerwanie od czasów Bizancjum. I może nie byłoby nic niezwykłego w tym prostym cieście przypominającym nieco polską babkę, gdyby nie ukryta w jej wnętrzu moneta. Zgodnie z tradycją ową monetę znajdzie w swoim kawałku ten, komu w nowym roku będzie dopisywało największe szczęście.

Cały dwunastodniowy okres świąteczny zamyka obchodzone 6 stycznia święto Objawienia Bożego, przypominające ważny dla chrześciOLYMPUS DIGITAL CAMERAjan dzień chrztu Jezusa. Główna uroczystość tego dnia odbywa się w pobliżu zbiornika wodnego (nad jeziorem, rzeką, stawem lub morzem), gdzie odprawiane jest nabożeństwo poświęcenia wód zwieńczone ceremonialnym wrzuceniem krzyża do wody. Wówczas, nie bacząc na zimową porę, młodzieńcy rzucają się do lodowatej wody, w celu wyłowienia krzyża. Ten, któremu uda się ta sztuka, zostanie pobłogosławiony, a przez cały rok nie zabraknie mu szczęścia. Ponadto, dzięki poświęceniu wód, kalikandzari zostają wypędzone i ponownie uwięzione w podziemnych czeluściach, gdzie wracają do ulubionej czynności ? podgryzania fundamentów Ziemi. Tam też wyczekują kolejnej okazji ucieczki na powierzchnię.

Czas Dodekaimero jest okresem radości i szczęścia, pełnym magii, ludowych tradycji oraz niewinnych zabobonów. Jest to jednocześnie okres niebezpieczny, a każde niedopełnienie jakiegoś obowiązku, każda nieostrożność bądź niewystarczająca pieczołowitość, może sprowadzić nieszczęście nie tylko na nieuważną osobę, ale także na całą jej rodzinę. Jest rzeczą niezwykłą i wartą podkreślenia, że pomimo wiszącej nad Europejczykami groźby zatracenia własnych narodowych tradycji i zwyczajów, które wypiera kultura zachodnia (w dużym stopniu amerykańska, która zawładnęła całkowicie międzynarodowymi mediami), wciąż na naszym kontynencie istnieją oazy tradycji, w ramach której kultywuje się niezwykle cenne zwyczaje przodków.

Kamil  Trąba

doktorant w IJ UAM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


− trzy = 6