„Miejscy muzykanci z Bremy” – zawsze aktualna baśń o miejskich etatach, uchodźcach i rynku pracy

1. Tytuł

Wielu z nas baśń o „muzykantach z Bremy” kojarzy prawdopodobnie z liczbą w tytule jako: O czterech muzykantach z Bremy (tłum. M. Tarnowski) lub Czterech muzykantów z Bremy (tłum. Z. A. Kowerska). W polskiej tradycji przyjął się taki właśnie tytuł nawiązujący do innych tytułów Grimmowskich baśni, w których liczby nabierają szczególnego znaczenia (Trzej czeladnicy, Trzej bracia, Sześciu zdobędzie cały świat, Siedmiu Szwabów, Dwunastu braci, Dwunastu myśliwych itd.).

Tymczasem tytuł oryginalny nie podkreśla wcale liczby bohaterów, lecz skupia się na zupełnie innym aspekcie. Die Bremer Stadtmusikanten to nie tyle Muzykanci z miasta Bremy [tak przykładowo przetłumaczono tytuł filmowej adaptacji tej baśni: http://pl.wikipedia.org/wiki/Muzykanci_z_miasta_Bremy], co Miejscy muzykanci z Bremy (tłum. E. Pieciul-Karmińska), gdyż Stadtmusikant oznacza „miejskiego muzykanta”, czyli muzykanta zatrudnionego przez miasto (w tym wypadku przez Bremę, która była wolnym miastem hanzeatyckim).

Gdy więc osioł postanawia ratować skórę, podejmuje ambitną decyzję wyruszenia do Bremy, by tam dostać „etat” miejskiego muzykanta:

…ruszył drogą do Bremy. Pomyślał, że przecież mógłby tam zostać miejskim muzykantem. (tłum. E. Pieciul-Karmińska)

W tym miejscu ujawnia się subtelna ironia: zwierzęta, które do niczego się już nie nadają, wpadają na pomysł, że przecież zawsze mogą zostać miejskimi muzykantami w Bremie, co ostatecznie świadczy jedynie o niskim poziomie życia kulturalnego w Bremie. Jednak pomimo tej uszczypliwości baśń ta cieszy się w samej Bremie niesłabnąca popularnością, a czwórka zwierząt doczekała się tam swojego pomnika.

 pomnik muzykantów

W tym sensie przekłady, w których znika wspomnienie o „zinstytucjonalizowanym” wymiarze pracy muzykantów, zacierają całkowicie komizm i sarkazm wpisany w tę baśń. U Marcelego Tarnowskiego czytamy:

… uciekł w stronę miasta Bremy. Tam, myślał, będzie mógł zostać muzykantem. (tłum. M. Tarnowski)

W takiej wersji osioł planuje karierę zwykłego „muzykanta”, a czytelnik nie otrzymuje informacji, że osioł zamierza zatrudnić się na miejskim etacie (któż nie chciałby być na utrzymaniu miasta!). Z tego względu w najnowszym przekładzie „miejski muzykant” został opatrzony przypisem tłumaczki: „Miejski muzykant (niem. Stadtmusikant) – muzykant na utrzymaniu miasta, zrzeszony w cechu” (Baśnie dla dzieci i dla domu, Poznań: Media Rodzina 2010, t. I, s. 151).

Wydaje się, że przeoczenie istotnej informacji z oryginalnego tekstu wynikać może z odmienności strukturalnej języków. Język niemiecki preferuje złożenia (Stadtmusikant = Stadt + Musikant), które w języku polskim muszą zostać odpowiednio zinterpretowane, a to daje także możliwość błędnego przyporządkowania przydawki, więc zdarza się, że człon „Stadt” zostaje przełożony jako „miasto” (muzykanci z miasta Bremy), a nie jako „miejski” (miejscy muzykanci z Bremy). Takiego problemu nie ma przykładowo w przekładzie na język angielski, który w charakterze przydawki może używać rzeczownika w niezmienionej formie: angielski tytuł tej baśni brzmi: The Bremen town musicians.

2. Ciężar ideowy baśni

Treść baśni jest prawdopodobnie także wszystkim nam znana, a streszcza się w ikonicznym już wręcz obrazie czwórki zwierząt tworzących piramidę. Wszyscy wiemy, że czworo wędrowców (którzy zresztą ostatecznie nigdy nie zostali tytułowymi miejskimi muzykantami w Bremie) wspólnymi siłami przegania zbójców, przeciwników o wiele groźniejszych i silniejszych, więc baśń ta funkcjonuje zwykle jako przypowieść o sile przyjaźni i sensie wspólnego działania. Warto jednak dodać, że jest to baśń o wiele większym ciężarze ideowym i symbolicznym, często niedoceniana w Polsce – również za sprawą nieprecyzyjnych przekładów.

 

miejscy muzykanci z Bremy

 

Miejscy muzykanci z Bremy rozpoczyna się zgoła niebaśniowo, a opis sytuacji głównych bohaterów przypomina raczej naturalistyczną prozę: oto osioł, który „w końcu opadł z sił i coraz mniej nadawał się do pracy”; stary pies, którego pan postanowił „zatłuc”; kot, który ma „już swoje lata”, więc jego pani chce go „utopić”; i wreszcie kogut, który w niedzielę ma zostać zjedzony w rosole. Można by rzec, że jest to przypowiastka o trudnym losie zwierząt domowych, wiemy jednak, że zwierzęta w bajkach zwykle uosabiają ludzi. Nie na darmo baśń ta nazywana jest więc przypowieścią o „rynku pracy”, o świecie, w którym nie ma miejsca dla ludzi starych i niezdatnych.

Bohaterowie baśni nieprzypadkowo określani są jakże współczesnym słowem „Landesflüchtige”, które w większości polskich przekładów oddawane jest za pomocą słowa „zbieg” (Tarnowski, Kowerska), niezbyt fortunnego w tym kontekście, gdyż „zbieg” nie oddaje całego ciężaru oryginalnego określenia. W najnowszym tłumaczeniu pojawia się słowo: „uchodźca”, gdyż to właśnie ono oddaje sytuację głównych bohaterów, którzy nie z własnej winy musieli udać się na tułaczkę. „Uchodźcy” przenoszą nas także w sam środek współczesnego świata, bo Miejscy muzykanci z Bremy to baśń ponadczasowa i zaskakująco aktualna.

3. „Coś lepszego niż śmierć znajdziesz wszędzie”

Także z tej właśnie baśni pochodzi często cytowane w literaturze niemieckiej, głęboko filozoficzne zdanie: „Etwas Besseres als den Tod findest du überall” (Coś lepszego niż śmierć znajdziesz wszędzie). Po cytat ów sięga Carl Zuckmeyer w swym Kapitanie z Köpenick , by ukazać, że każda sytuacja bez wyjścia może stać się nowym początkiem. W niemieckojęzycznym internecie wyszukiwarka wskazuje ok. 300 tysięcy stron zawierających ów cytat.

Zdanie to wygłasza osioł namawiając koguta, by nie czekał bezwolnie na niechybną śmierć, lecz by udał się z pozostałymi zwierzętami do Bremy. W najbardziej znanym przekładzie Marcelego Tarnowskiego trudno odnaleźć filozoficzne przesłanie oryginału, gdyż zdanie to brzmi wręcz trywialnie: „Na śmierć zawsze masz jeszcze czas”. W takim kształcie nie mogłoby ono stać się tytułem przemówienia prof. Wernera Welziga, Prezesa Austriackiej Akademii Nauk, w całości opartego na tej właśnie baśni (Coś lepszego niż śmierć znajdziesz wszędzie, czyli czego można nauczyć się od osła). W innym współczesnym przekładzie próżno by szukać chociażby parafrazy tej sentencji, jak gdyby tłumaczka sądziła, że odbiorca dziecięcy zainteresowany jest jedynie wątkiem przygodowym, a cała reszta to zbędne ozdobniki, nieistotne dla rozwoju akcji. I tak słynna wypowiedź osła, która w najnowszym przekładzie brzmi następująco:

Coś ty, Krasnogłowy! – powiedział osioł. – Lepiej chodź z nami, idziemy do Bremy. Coś lepszego niż śmierć znajdziesz wszędzie. Masz dobry głos, a gdy będziemy wspólnie  muzykować, na pewno dobrze to razem zagra. (tłum. Eliza Pieciul-Karmińska)

w omawianym przekładzie została znacznie zredukowana:

Chodź, Czerwony Grzebyku – zawołał osioł. – Chodź z nami do Bremy! Masz piękny głos, możesz tam zostać muzykantem. (tłum. Joanna Pietras)

Podobnej redukcji dokonuje Anna Sójka w innym przekładzie skierowanym do odbiorcy dziecięcego:

Rzuć to podwórko – pokiwał głową osioł. – Tutaj nikt nie doceni twojego głosu. (tłum. Anna Sójka)

Warto nadmienić, że w dziewiętnastowiecznym przekładzie Kowerskiej znajdziemy wierny przekład tego cytatu:

Idziemy do Bremy; coś lepszego od śmierci znajdziesz wszędzie. Masz głos dobry i jeśli będziemy razem muzykowali, to będzie ładnie. (tłum. Z. A. Kowerska)

 fragment muzykantów 2

4. Imiona

Swą siłę bohaterowie czerpią nie tylko z tego praktycznego przesłania, lecz również z tego, że przestali być przedmiotami, którymi byli na służbie u człowieka, bo przecież mieli zostać zlikwidowani, jak zużyte przedmioty, gdy skończył się ich „okres przydatności”. Zwierzęta odzyskują swoją podmiotowość nie tylko za sprawą odważnego aktu ucieczki i próby podjęcia nowego życia, lecz również za sprawą nadania sobie imion: niepowtarzalnych, niewymiennych i podkreślających ich wyjątkowość. Osioł zwraca się do napotkanych zwierząt po imieniu odwołując się do ich „znaków szczególnych”. Pies to „Bierzgo” (analogicznie do użytej w oryginale imperatywnej formie: „Packan”), kot zwie się „Myszołapem”, kogut to „Krasnogłowy”. Na koniec sam kogut obdarza osła imieniem „Siwowłosy” (oryginalne „Grauschimmel” to żartobliwa forma zwracania się do posiwiałego człowieka, stąd w przekładzie zrezygnowałam z narzucającej się formy „Siwek”, która jednoznacznie sugeruje miano zwierzęce, a nie człowiecze). I także tutaj odnieść się trzeba do wcześniejszych przekładów, które nie rozpoznają stwórczej wręcz wagi aktu nadania imienia. W przekładzie Tarnowskiego imiona stają się określeniami z racji zapisania ich małą literą: „Czego tak dyszysz, łapaju?”; „No, cóż to się tobie stało, stary wąsaczu?”; „Ej, rycerzu z czerwonym pióropuszem (…), chodź lepiej z nami”; „Co tam widzisz, kłapouchy?”.

Podobnie rzecz wygląda w przekładzie Rozalii Skiby, w którym jedynie osioł doczekał się imienia zapisanego dużą literą (przy czym można dyskutować, czy określenie „szary” nie jest zastrzeżone dla wilka): „Coś się tak zasapał, psie gończy?”;  „A tobie co się przytrafiło, wąsaczu?”;  „Patrzcie go, ale wymyślił, grzebień czerwony…”; „Co tam widzisz, Szary?”.

5. O czym pieje kogut?

Na koniec ciekawostka tłumaczeniowa zaczerpnięta z przekładu Marcelego Tarnowskiego. Kogut pytany przez osła, dlaczego tak głośno pieje, odpowiada:

Muszę dobrą pogodę przepowiedzieć, bo nasza pani uprała koszulki Pana Jezuska i musi je wysuszyć. (tłum. M. Tarnowski)

Zdanie to rodzi wiele wątpliwości. Czytelnik nie wie, dlaczego właścicielka koguta uprała koszulki Pana Jezuska i w ogóle co to są za koszulki (już nie wspominając o tym, że fraza „Pan Jezusek” jest dość niespotykana – zwykle mamy do czynienia z dorosłym „Panem Jezusem” lub z małym „Dzieciątkiem Jezus”). W oryginale czytamy:

Da hab’ ich gut Wetter prophezeit (…), weil unserer lieben Frauen Tag ist, wo sie dem Christkindlein die Hemdchen gewaschen hat und sie trocknen will.

Tarnowski pomylił „unsere liebe Frau”, które jest określeniem Maryi Panny, z „unsere Frau”, czyli po prostu z „naszą panią”, czyli jego właścicielką. Koszulki Dzieciątka Jezus („Christkindlein”) uprała więc jego matka (Maryja), a nie właścicielka koguta. Jaki jest jednak sens tego zdania? Kogut mówi tutaj o „dniu” (unserer lieben Frauen Tag), czyli – innymi słowy – o „święcie”, a odnosi się do święta Oczyszczenia Marii Panny (czyli tzw. Matki Bożej Gromnicznej), które, jak widać, rozumie w sposób dość dosłowny („oczyszczenie” = wypranie koszulek dziecka). Ten cytat to kolejny dowód na żartobliwy wymiar omawianej baśni, prezentującej naiwne rozumienie religijnego święta, którego znaczenie związane ze starotestamentowym wymogiem oczyszczenia kobiety po porodzie było już niejasne. Z tego też powodu kogut dumnie chwali się, że przepowiedział dobrą pogodę na święto, które – jego zdaniem – takiej dobrej pogody potrzebuje (by koszulki wyschły). W najnowszym przekładzie fragment ten został obszernie omówiony w posłowiu tłumaczki i brzmi następująco:

Właśnie obwieszczałem ładną pogodę (…), bo dzisiaj jest święto Przenajświętszej Panienki, gdy wyprała ona koszulki Dzieciątka Jezus i chciała je wysuszyć… (tłum. E. Pieciul-Karmińska)

Inne przekłady na język polski ignorują fragment o koszulkach i łączą pianie koguta z innymi świętami:

Przepowiedziałem na jutro piękną pogodę, (…) bo jutro jest Wielkanoc i przyjadą do nas goście. (tłum. R. Skiba)

Tak dobrze przepowiedziałem pogodę, kiedy kobiety nasze miały prać i suszyć bieliznę na Boże Narodzenie… (tłum. Z. A. Kowerska)

Takie przekłady, choć pozornie logiczne, niwelują żartobliwy wymiar oryginalnej baśni.

 

Wszystkich, którzy już teraz chcą przypomnieć sobie tę piękną baśń, zapraszam do lektury: http://mediarodzina.pl/zasoby/attachments/basnie_grimm_miejscy_muzykanci_z_bremy.pdf

*** 

Zdjęcie pomnika w Bremie wykonała prof. Nawoja Mikołajczak-Matyja z Instytutu Językoznawstwa UAM.

Ilustracje zaczerpnęłam kolejno z następujących wydań:

Jakub i Wilhelm Grimm, Baśnie braci Grimm, tłum. Eliza Pieciul-Karmińska, il. Adolf Born, Poznań: Media Rodzina, 2009.

Jakub i Wilhelm Grimm, Baśnie dla dzieci i dla domu, tłum. Eliza Pieciul-Karmińska, il. Otto Ubbelohde, Poznań: Media Rodzina, 2010.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


5 + = osiem