„Dziadek do Orzechów” E. T. A. Hoffmanna – bożonarodzeniowy klasyk

Ponieważ jutro Wigilia i większość z nas jest już zapewne w świątecznym nastroju, information pills chciałabym opowiedzieć dzisiaj nie o ?nieustraszonych braciach Grimm?, treatment lecz o świątecznym klasyku, generic czyli o baśni autorstwa Ernesta Teodora Amadeusza Hoffmanna (1776-1822) zatytułowanej Dziadek do Orzechów i Król Myszy. Dopiero co przy współudziale Instytutu Językoznawstwa UAM, we współpracy ze Składem Kulturalnym i CK Zamek, odbyły się w ?Poznańskie Dni E. T. A. Hoffmanna?, którym w tym roku patronował właśnie Dziadek do Orzechów (więcej szczegółów tutaj: http://skladkulturalny.pl/?p=2383 ).

A co ma wspólnego E. T. A. Hoffmann z Poznaniem? Ten wybitny pisarz w latach 1800-1802 mieszkał w Poznaniu, o czym możecie Państwo przeczytać w  niezwykle cennej, dwujęzycznej publikacji poznańskich germanistek, prof. Edyty Połczyńskiej i dr Ewy Płomińskiej-Krawiec pt.: E. T. A. Hoffmann w Poznaniu 1800-1802 (Poznań: Wydawnictwo Poznańskie 2004). W Poznaniu Hoffmann poznał również swoją żonę, ?polską piękność?, Mariannę Teklę Michalinę Rorer, którą 26. czerwca 1802 r. poślubił w poznańskim kościele Ad Corpus Christi (Bożego Ciała).  hoffmann w lesieBaśń Dziadek do Orzechów i Król Myszy (oryg. Nußknacker und Mausekönig) została wydana krótko przed Bożym Narodzeniem 1816 r. w Berlinie. Jak widać, już dwieście lat temu wydawnictwa dokładały wszelkich starań, żeby na Gwiazdkę publikować książki dla dzieci, które rodzice mogliby kupić swoim pociechom w prezencie. Przyjaciel Julius Eduard Hitzig w swojej biografii Hoffmanna (Aus Hoffmanns Leben und Nachlass), wydanej w 1823 r. krótko po śmierci pisarza, zaświadcza, że baśń Nußknacker und Mausekönig powstała z myślą o jego dzieciach, które z zachwytem przyjęły wiadomość, że występują w niej ich imiennicy. Zresztą opis serdecznych relacji z dziećmi przyjaciela, które bardzo ceniły nie tylko opowiadane przez Hoffmanna bajki, ale też konstruowane przez niego zabawki, odnaleźć można w wielu szczegółach opowieści. Maria, Fryc i Luiza to imiona trojga z pięciorga dzieci Juliusa Eduarda Hitziga, w którego domu Hoffmann bardzo często bywał. Na marginesie warto dodać, że Fritz to Friedrich Hitzig ? późniejszy wybitny architekt niemiecki (http://en.wikipedia.org/wiki/Friedrich_Hitzig).

hoffmannPierwszy rozdział ?Dziadka do Orzechów? zatytułowany jest ?Wieczór wigilijny? i zaczyna się tak:

?Dwudziestego czwartego grudnia dzieciom radcy medycznego Stahlbauma nie wolno było przez cały dzień wchodzić do salonu, a już tym bardziej do sąsiadującego z nim buduaru. Fryc i Maria przykucnąwszy, siedzieli razem w kącie pokoiku na tyłach mieszkania. Zapadł już głęboki zmierzch i zrobiło im się naprawdę nieswojo, gdy ? jak zawsze w Wigilię ? nie zapalono świateł?.

Chyba każdy z nas ma podobne wspomnienia: pełnego niepokoju oczekiwania na wieczór wigilijny i niekończących się rozmów lub rozmyślań o spodziewanych prezentach gwiazdkowych. Już za chwilę Fryc i Maria usłyszą dźwięk dzwonka, drzwi otworzą się, a z wielkiego pokoju zajaśnieje ?taki blask, że dzieci z głośnym okrzykiem ach, ach! jak zaczarowane? staną w progu. Wyjdą im naprzeciw rodzice, wezmą je za ręce i wprowadzą do rzęsiście oświetlonego pokoju. W tym miejscu rozpoczyna się kolejny rozdział zatytułowany Podarunki:

?Zwracam się teraz do ciebie, łaskawy czytelniku lub słuchaczu ? Frycku, Teodorze, Erneście czy też jak jeszcze możesz mieć na imię, i proszę cię, byś przywołał jak najżywsze twoje wspomnienie ostatniego bożonarodzeniowego stołu, bogato zdobionego pięknymi kolorowymi podarkami. Wtedy będziesz mógł sobie dokładnie wyobrazić, jak dzieci z błyszczącymi oczami zatrzymały się oniemiałe, jak dopiero po chwili Maria z głębokim westchnieniem zawołała: ?Ach, jakie to piękne, jakie piękne!?, i jak Fryc wykonał kilka podskoków w powietrzu, które zresztą całkiem dobrze mu się udały. Z pewnością te dzieci musiały przez cały rok być szczególnie grzeczne i pobożne, gdyż nigdy dotąd nie dostały tak wielu pięknych i wspaniałych prezentów jak tym razem.

            Wielka choinka na środku pokoju obwieszona była mnóstwem złotych i srebrnych jabłek, ze wszystkich gałązek jak pączki i kwiaty wyrastały kandyzowane migdały i kolorowe cukierki, i wszelakie słodkości, jakie tylko można sobie wyobrazić. Jednak za najpiękniejszą rzecz w tym cudownym drzewku uznać należy, że na jego ciemnych gałązkach jak gwiazdki jaśniały setki małych świeczek i że samo drzewko rozbłyskując i migocząc, uprzejmie zapraszało dzieci, by zrywały z niego kwiaty i owoce. Wokół choinki wszystko mieniło się cudownymi kolorami ? jakież tam były wspaniałości ? tak, któż mógłby to opisać!? hoffmann choinkaJak wiele możemy dowiedzieć się z powyższego fragmentu! Hoffmann w mistrzowski sposób kreśli idylliczny obraz Wigilii Bożego Narodzenia, przekonująco prosząc swych czytelników i słuchaczy, do których zwraca się bezpośrednio na samym początku rozdziału, by włączyli się w ten ?magiczny? nastrój. Równocześnie w charakterystyczny dla siebie sposób przełamuje tę podniosłą atmosferę dodając żartobliwą uwagę o spontanicznych podskokach Frycka, które ?zresztą całkiem dobrze mu się udały?. I taka będzie cała książka: z jednej strony będzie opowiadać o rzeczach podniosłych i ważnych: o odwadze, poświęceniu i miłości, z drugiej strony zawierać będzie cenne obserwacje społeczne zabarwione ironią i sarkazmem. Jak każda dobra literatura napisana dla dzieci będzie to równocześnie książka interesująca dla dorosłych, czym zresztą bardzo mocno przypomina współczesne produkcje filmowe w rodzaju Shreka, które mają bawić dzieci i nie nudzić dorosłych (i odwrotnie).

hoffmmann pajaceDziadek do Orzechów to baśń szczególna. Jak wskazuje Dawid Blamires w swojej książce The Impact of Germany on English Children?s Books 1780-1918 (2009), tekst Hoffmanna, w którym miesza się świat realistyczny i świat fantazji, jest prekursorski chociażby w odniesieniu do wydanej  niemal pięćdziesiąt lat później Alicji w krainie czarów Lewisa Carrolla. Także inne wątki zostaną podjęte w późniejszych dziecięcych bestsellerach. Główna bohaterka dostaje się do zaczarowanej krainy przez rękaw podróżnego futra swego taty ? prawie 150 lat później w Kronikach z Narnii dzieci będą przedostawać do zaczarowanej krainy przez szafę pełną ubrań.  hoffmann3Baśń Hoffmanna jest także nowatorska pod innym względem. Chociaż pierwotnie napisana dla dzieci, pozbawiona jest choćby cienia dydaktyzmu. Autor nie chce moralizować, lecz opowiadać. Swą opowieść konstruuje na dodatek w taki sposób, że do końca nie możemy być pewni, co tak naprawdę chciałby nam powiedzieć. Nie wiemy na przykład, czyją stronę trzyma ojciec chrzestny ? swego bratanka, Marii, jej rodziców, Króla Myszy? Nie dowiadujemy się także, skąd bierze się głęboka niechęć młodego Drosselmeiera do stryja. Autor myli tropy, przez co tekst pozostaje wieloznaczny w odbiorze i otwarty na różne odczytania.  ilustracja Aleksandry Kucharskiej-Cybuch do książki "Dziadek do Orzechów i Król Myszy"Nie będę tutaj referować akcji książki, gdyż nie chciałabym psuć przyjemności z lektury. Warto jednak wspomnieć, że znany w całym świecie balet Piotra Czajkowskiego Dziadek do Orzechów to dość luźna wersja baśni Hoffmanna. Autor libretta opierał się ponadto na francuskim (również dość dowolnym) przekładzie baśni autorstwa Aleksandra Dumasa. Dlatego nawet jeśli Państwo sądzicie, że świetnie znacie Dziadka, zachęcam do lektury.  hoffmann myszWięcej o samej książce i jej przekładzie napisałam w posłowiu do mojego tłumaczenia tej baśni. Osobny tekst poświęciłam słodyczom, gdyż odgrywają one szczególną rolę w tej baśni, a zadaniem tłumacza jest zachowanie wszystkich obrazowych i sugestywnych opisów krainy, która składa się z samych słodkości.
[por. Investigationes Linguisticae: http://www.staff.amu.edu.pl/~inveling/pdf/Pieciul-26.pdf]

Zachęcam do lektury Dziadka do Orzechów i namawiam do przeczytania tej książki w moim przekładzie (w języku polskim istnieje bowiem aż osiem przekładów tej książki) nie tylko dlatego, że jestem do niej przywiązana z oczywistych powodów, lecz także ze względu na ilustracje Aleksandry Kucharskiej-Cybuch, które znalazły się w tym właśnie wydaniu.  

hoffmann figurkiAutorka ilustracji stała się bowiem również interpretatorką fabuły ? wystarczy spojrzeć na pierwszą ilustrację, która przedstawia rodzeństwo, a zza drzwi widać niepokojącą postać ojca chrzestnego Drosselmeiera z mysimi uszami. Czyżby Drosselmeier pochodził z mysiego świata? Taka interpretacja nie jest wcale błędna: w końcu trudno dociec, kogo wspiera ojciec chrzestny ? Króla Myszy, swojego krewniaka, Marię? Co robi w czasie bitwy na zegarze, gdy tłumi jego bicie? Przecież w ten sposób chce, by myszy nie przelękły się hałasu i nie uciekły, a zatem czyżby w bitwie był po stronie myszy, a przeciwko armii Dziadka do Orzechów? Warto przeanalizować ilustracje Aleksandry Kucharskiej-Cybuch, bo oddają one charakterystyczne dla autora przemieszanie rzeczywistości i ułudy. Autorka ilustracji myli tropy całkowicie w Hoffmannowskim duchu, zaprasza nas do wnikliwej lektury i zadawania pytań. 

Ponieważ Święta Bożego Narodzenia za pasem, życzę Państwu pod choinkę wielu książkowych prezentów i wystarczająco dużo czasu, by przeczytać wiele dobrych książek.

 hoffmann okładka

Wszystkie cytaty i ilustracje pochodzą z następującego wydania:

E. T. A. Hoffmann, Dziadek do Orzechów i Król Myszy, Poznań: Media Rodzina 2011.

Przekład: Eliza Pieciul-Karmińska, ilustracje: Aleksandra Kucharska-Cybuch, redakcja: Maria Bosacka.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


9 − = trzy