O KSIĄŻKOFILII

Książkofilia (nie mylić z bibliofilią) to dobrotliwe uzależnienie polegające na przesadnym zamiłowaniu do nabywania i posiadania książek.  Samo słowo jest hybrydą polsko-grecką i oznacza dokładnie to samo, check co „bibliomania”, ailment które funkcjonuje w językach zachodnich od ponad 200 lat i teoretycznie brzmi lepiej ? ale, nie wiem czemu, ja wolę „książkofilię”.

Książkofilia dotyka prawie każdego inteligenta ? na ogół bez jakichś szczególnie poważnych konsekwencji praktycznych. Gorzej,  jeśli przerodzi się w uzależnienie o charakterze „obsesyjno-kompulsyjnym” ? taki delikwent podczytuje książkę w księgarni, a po jej nabyciu odkłada ją w domu na stosik bez rozpakowywania. To jest jednak na szczęście rzadkie.

Z książkofilią wiąże się szereg przesądów, którym hołdują inteligenci ? oto kilka z nich:

„Lepiej czytać [cokolwiek] niż nie czytać wcale.”

„Czytanie uszlachetnia.”

„Wyrzucanie książek na śmietnik, a także ich palenie, jest czymś nagannym.”

„Jeśli państwowa szkoła nie przymusi dziatwy do przeczytania Trylogii i Pana Tadeusza ?znikniemy jako naród.”

” Jeśli państwowa szkoła nie przymusi dziatwy do przeczytania Gombrowicza i Schultza ? będziemy obciachem Europy.”  Pierwszy z tych przesądów dotyka książkofila mohera, drugi antymohera. Co je łączy? Przeświadczenie, że „tak czy owak, zmywak”.

Książkofilia w postaci niezłośliwej ulega przytłumieniu wraz z zapełnieniem przestrzeni mieszkania dającej się zastawić półkami. Książkofil może wówczas próbować przekazać część książek innemu książkofilowi lub, powiedzmy, bibliotece parafialnej. Na ogół bez powodzenia ? niedoszli obdarowani przeważnie już te książki mają.

Przed ułudą książkofilii przestrzegał już prawie trzy wieki temu genialny jezuita ks. Józef Baka ? pierwszy polski raper-moralista. Niech to, co napisał, będzie nauką dla PT Czytelników, którzy, jak mniemam, w większości dotknięci są książkofilią:

Książkoholi-
ka nie boli

nawet kiedy,

bez potrzeby,

coś zdubluje,

gdy kupuje.

Rozkosz mega

nowy regał

wziąć z Ikei

w cnej nadziei,

że to zmieni

coś w przestrzeni,

by mieć w domu

więcej tomów.

***

Chociaż w Raju

przestrzeń mają;

z książką kwita –

nikt nie czyta.

Tam nie czeka

biblioteka.

Dr Henryk Krzyżanowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


6 + = osiem