Zanim zostałam aktorką

Owszem, order zdawałam na Etnolingwistykę? ale, szczerze mówiąc, wcale nie chciałam tego studiować! Miałam inne plany i marzenia. Naprawdę chciałam zdawać się na Akademię Teatralną. Chciałam zostać aktorką. Miałam świadomość, że mogę się za pierwszym razem nie dostać na moją wymarzoną akademię, a rok bezczynności nie wchodził w grę. Tak więc ? pamiętając o planie B ?  wybrałam Instytut Językoznawstwa.

Najpierw jednak zadałam sobie pytanie: Co studiować w trybie ?awaryjnym?? Nie było mi zupełnie wszystko jedno, ale też nie miałam konkretnego pomysłu. Wiedziałam tylko, że musi to być związane z językami, bo to uwielbiam i przychodzi mi łatwo. Etnolingwistyka? Brzmi szalenie egzotycznie? Dotarło do mnie, że na ?Etno? można się uczyć właściwie wszystkich języków świata, nawet khmerskiego i suahili. Zapragnęłam poznać suahili, pech jednak chciał, że wykładowczyni suahili wyjechała na rok do Afryki i tym samym do wyboru miałam chiński, japoński, francuski, hiszpański i baskijski. Kierując się myślą, że to tylko tymczasowo i że ma być jak najciekawiej i jak najbardziej nietypowo, wybrałam ? a jakże ?  język baskijski. Wiedziałam o nim tylko tyle, że mówią nim rdzenni mieszkańcy Kraju Basków w Hiszpanii i we Francji, ale nigdy nie słyszałam nikogo, kto biegle mówi po baskijsku. Do tego trafiłam na szalenie sympatyczną wykładowczynię, o imieniu Izaro, która po angielsku (z bardzo silnym akcentem) powiedziała do naszej grupy: ?Bask is a great country and I have a big patience?. W tym momencie byłam już pewna słuszności wyboru. Mój ?plan awaryjny? realizował się przez 4 lata. Dzięki temu wzbogaciłam swój bagaż życiowych doświadczeń, poszerzyłam wiedzę, wyszlifowałam angielski, choć baskijskiego się nie nauczyłam… Dlaczego? Z własnej tylko winy, bo nie stał się moją pasją. Dlatego dzisiaj, z perspektywy czasu stwierdzam, że jednak lepiej było pokierować się nie sercem lecz rozumem. Powinnam była wybrać język francuski.

Nieprzerwanie jednak starałam się dostać na Akademię Teatralną. Na piątym roku wzięłam tzw. dziekankę i wyjechałam do Warszawy. Skupiłam się na przygotowaniu do egzaminu wstępnego i dostałam się na Akademię Teatralną im. A. Zelwerowicza. W trakcie wakacji, z radości, w dwa miesiące napisałam i obroniłam pracę magisterską. Temat: ?Język gestów w teatrze świątynnym Kathakali?. Moje marzenie zaczyna się spełniać, jestem szczęśliwa, właśnie rozpoczęłam pracę nad pierwszym z trzech spektakli dyplomowych. Ostatnio dostałam też rolę w jednym odcinku popularnego serialu. Robię to, co jest moją pasją. Nie byłabym jednak w tym miejscu, w którym jestem, gdyby nie doświadczenie i wiedza ? że o przyjaźniach nie wspomnę ? zdobyte na Etno. A poza tym… podróże, dużo szerszy horyzont myślowy, dojrzałość, wszystko to również jest bardzo ważne. Wymienione przeze mnie elementy tworzą na kanwie życia barwną mozaikę. Wszystkim tego życzę, a Etno gorąco polecam wątpiącym i niezdecydowanym!

Joanna Derengowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


osiem − 5 =