CAOCHANGDI WORKSTATION: gdzie sielanka i trudy życia mieszkają na jednym podwórku

Latem 2012 roku, w ramach poznańskiego Festiwalu Malta , opiekowałam się grupą chińskich artystów. Ponieważ studiuję obecnie sinologię (moja przygoda z językiem chińskim rozpoczęła się kilka lat temu na Etnolingwistyce w IJ na UAM), więc na takie okazje mówię: W to mi graj! Nie dość, że mogę „przećwiczyć” swój mozolnie przyswajany język chiński, to na dodatek mogę poznać osoby lub całe grupy osób ze świata chińskiej kultury i sztuki (często z Chin, ale nie tylko stamtąd). W zeszłym roku moim gościem była grupa Caochangdi Workstation (chińska nazwa 草场地 工作站 Caochangdi gongzuozhan), mająca swe studio na obrzeżach Pekinu. Pięcioosobowa grupa przyjechała do Poznania zaprezentować przedstawienie (po części taneczne) w reżyserii Wu Wenguang’a i Wen Hui. Wen Hui to chińska tancerka – również obecna w spektaklu – która w latach 90., znużona propagandowym tańcem etnicznym popularyzowanym pod egidą władz chińskich, założyła niezależne Living Dance Studio. Z kolei Wu Wenguang bywa nazywany ojcem chrzestnym niezależnego filmu dokumentalnego w Chinach. CCD (Caochangdi) Workstation oraz Living Dance Studio to „dzieci” zrodzone z potrzeby niezależnego realizowania inicjatyw artystyczno-społecznych. Na chwilę obecną cała „komuna” CCD Worskstation zaangażowana jest w dużej mierze w jeden, szeroko zakrojony, projekt o nazwie Folk Memory Project (w języku chińskim 民间记忆计划 Minjian jiyi jihua), ale o tym za chwilę.

wu-wenguang-npr
Wu Wenguang, fot. NPR
ccd-wen-hui
Wen Hui, fot. Julia F.

CAOCHANGDI – to nazwa tzw. wioski artystycznej, których w latach 90. XX wieku oraz na początku XXI powstało w Chinach kilka. Tu należy wspomnieć, że działo się to wtedy, gdy z uniwersytetów wyszło już parę pierwszych roczników absolwentów po długiej przerwie spowodowanej Rewolucją Kulturalną szalejącą na terenie Chin w latach 1966–1976. Wcześniejszy okres politycznej zawieruchy –  począwszy właściwie od upadku cesarstwa w 1911 roku, poprzez walkę opozycyjnych sił, po ustanowienie nowych Chin w 1949 roku oraz pamiętny Wielki Głód z lat 1959-1961 – także na pewno nie sprzyjał edukacji. Niektórzy z Czytelników mogą zapewne kojarzyć bardziej komercyjną „wioskę” o nazwie 798 Art Zone , która powstała na terenie dawnej fabryki wojskowej. Caochangdi znajduje się niecałe dziesięć minut jazdy autem jeszcze bardziej na północny wschód miasta, skąd bardzo blisko jest już do międzynarodowego lotniska w Pekinie. W tej części Pekinu studia i warsztaty różnych artystów (w tym samego Ai Weiwei’a*) oraz galerie i centra sztuki przeplatają się z supermarketami, a sklepiki i stragany owocowe z małymi restauracjami i budynkami mieszkalnymi Chińczyków, którzy sztuką sensu stricto się nie zajmują. Całość znajduje się w pewnym odosobnieniu od reszty urbanistycznego giganta, którym jest stolica Chin, przez co Caochangdi tworzy samowystarczalne miasto w mieście. Z resztą Pekinu Caochangdi łączą miejskie autobusy, ale do ścisłego centrum trzeba od pewnego momentu dojeżdżać metrem, bo to jest najszybsza forma transportu.

 

Mimo że dojazd do Caochangdi nie jest łatwy, to jednak nie odstrasza on ludzi przyjeżdżających odwiedzić tamtejsze galerie czy studia. A przyjechać do CCD Workstation warto, bo w studio można za darmo korzystać ze sporego archiwum filmów dokumentalnych oraz nagrań spektakli tańca współczesnego, zarówno z Azji jak i z Europy. Jeśli ktoś nie ma akurat pieniędzy na wycieczkę za granicę, przykładowo na festiwal teatru i tańca, tam, za pomocą ruchomego obrazu, może na chwilę przenieść się do innych krain… Na miejscu (czyli w Pekinie) dostępne są odtwarzacze dvd i telewizory, komputery, słuchawki oraz zawsze chętne do pomocy osoby mieszkające i pracujące na miejscu. Można także załapać się na wspólny posiłek, który wszyscy mieszkańcy studio jadają codziennie razem w bardzo przestrzennej kuchnio-jadalni – raz w porze obiadowej, która w Chinach przypada na godzinę 12, a drugi raz w porze kolacyjnej, czyli około godziny 18. CCD Workstation stanowi przyczółek dla osób, które poszukują przejrzystości politycznej i historycznej. Często są to młodzi chińscy „renegaci”, którzy jak mało kto z pokolenia urodzonego po 1990 roku ośmielili się porzucić edukację wyższą na rzecz działania. Na sercu leży im dobro ludzi żyjących na wsi, których nie dosięgają rządowe reformy w tym prawie półtoramiliardowym kraju. Owi „poszukiwacze”  mieszkają w Caochangdi na co dzień, a w zamian, za codzienną pracę w projekcie, dostają bardzo dobry wikt i opierunek (z którego miałam okazję skorzystać osobiście**). W czasie swojego pobytu w wiosce (niektórzy z nich mieszkają tam już kilka lat!) uczą się nagrywać i edytować filmy dokumentalne, do czego przyucza ich Wu Wenguang. Dba on głównie o rozwój umysłowy (dyscyplinę) oraz warsztatowy swoich podopiecznych. Na przykład uczą się oni nagrywania wywiadów ze starszymi mieszkańcami wiosek, z których sami pochodzą. Wen Hui – a czasem także inni zaprzyjaźnieni tancerze/tancerki –  przeprowadza z wszystkimi poranne rozciąganie ciała i gimnastykę. Codzienna rutyna zbudowana jest wokół kilku najważniejszych wydarzeń: ćwiczeń lub prób spektakli (Wu Wenguang jest reżyserem scenicznym), lekcji angielskiego, wspólnych posiłków i czytania opowiadań, a w końcu także przygotowywania studia na kolejny dzień pracy. Prócz tego Wu Wenguang każdemu z członków projektu przydziela porcję obowiązków, a każdy kolejny miesiąc działań jest przez niego skrupulatnie zaplanowany. Na chwilę obecną w Caochangdi Workstation stacjonuje około 7-8 osób w wieku 20-28 lat, dwójka wspomnianych mentorów-artystów oraz główny patron całego przedsięwzięcia z rodziną, czyli pan Mao Ran. Obok żyją także trzy psy, dwie kury, gęś i kilka kotów.

 

Folk Memory Project to stopniowo poszerzająca się kolekcja filmów dokumentalnych, których autorami są ludzie przystępujący do projektu. Wu Wenguang werbuje ich najczęściej poprzez swoje zajęcia na uczelniach artystycznych w Chinach. Niektórzy werbują się sami, dzięki zasłyszanej szczęśliwie nowinie. Najłatwiej projekt odkryć można dzięki chińskiemu „twitterowi” (Weibo) oraz jego dłuższej, blogowej wersji. Codziennie można tam przeczytać relacje z działalności ośrodka oraz zredagowane w tekst opowiadania ustne przekazane wolontariuszom w trakcie przeprowadzanych przez nich wywiadów. Wywiady te dotyczą przede wszystkim bolesnej przeszłości, czyli czasu rządów Mao Zedonga. Pamięć o ludziach, którzy zmarli podczas Wielkiego Głodu 1959-1961 (szacuje się, że ów Głód pochłonął ponad 30 milionów istnień) nie jest podtrzymywana przez chiński rząd, a sami mieszkańcy wiosek wstydzą się o tym okresie mówić. W efekcie młodsze pokolenie żyje w nieświadomości. Wywiady edytowane są przez samych uczestników projektu oraz przez Wu Wenguanga i przekształcane także w filmy dokumentalne. Filmy są dostępne na miejscu w Pekinie, ale pojawiają się także na międzynarodowych festiwalach. W zeszłym roku film dokumentalny autorstwa Luo Binga wygrał na paryskim festiwalu filmowym Shadows. Filmy można także obejrzeć w internetowym archiwum CIDFA. Tym, którzy są skłonni dołożyć 20-dolarową cegiełkę jako wsparcie działalności projektu, sugeruję, by zajrzeli pod link:

http://www.cidfa.com/video/Folk_Memory_Documentary_Project_Famine

 

Na tym nie kończy się działalność grupy CCD Workstation. Poza codzienną pracą w Pekinie, grupa (zwykle podzielona na mniejsze podgrupy) odwiedza zagraniczne i krajowe festiwale, przeprowadza wykłady w publicznych miejscach, np. w muzeach lub na uniwersytetach chińskich, organizuje także warsztaty. Uczestnicy projektu dwa razy do roku organizują własny festiwal – w maju i w październiku – a ich studio i scena zapełnione są plakatami z wieloletniej aktywności***. Zimą wszyscy członkowie Caochangdi Workstation mają za zadanie wyjechać do swoich wsi i przez trzy miesiące, od stycznia do końca marca, zbierać materiał na kolejne filmy. Ponadto próbują oni pomóc rozwiązywać doraźne problemy wioski czy też osobiste problemy swoich krewnych mieszkających na wsi.

 

Wen Hui, Wu Wenguang i cała gromadka zamieszkująca podwórko CCD Workstation tworzą przyjazną atmosferę, a i sam ogródek CCD zachęca do odwiedzenia i współpracy. Wszystkim więc, których interesują bardziej alternatywne i nieturystyczne Chiny, polecam wycieczkę na obrzeża Pekinu. Mapy i wskazówki pomocne w dotarciu do Caochangdi można znaleźć w przepastnej, wszystkowiedzącej krynicy Internetu.

ccd z netu
Ulica w Caochangdi, fot. AM774.com
ccd-kura-i-ges
Podwórko CCD Workstation, fot. Julia F.
ccd-lampa
Podwórko CCD Workstation, fot. Julia F.
ccd-pies-baozi
Podwórko CCD Workstation, fot. Julia F.
ccd-podworko
Podwórko CCD Workstation, fot. Julia F.
ccd-podworko 2
Podwórko CCD Workstation, fot. Julia F.
ccd-wazy
Podwórko CCD Workstation, fot. Julia F.

 

Julia Frąckowska

 

 

* Dla niezaznajomionych z jego twórczością i działalnością odsyłam z zapytaniem do Zawsze Pomocnego Wujka Google; warto także obejrzeć dokument z 2012 roku pt. „Ai Weiwei: Never Sorry” w reżyserii Alison Klayman.

 

** W zeszłym roku spędziłam tam 4 dni w końcu października

 

*** Na jednej z półek w studio CCD Workstation znalazłam zdjęcie Wen Hui pijącej kawę ze świętej pamięci choreografką, tancerką i założycielką teatru tańca w Wuppertalu, Piną Bausch!

 

PS: Dla ciekawskich dłuższa pogadanka z Wu Wenguangiem, nagrana dwa lata temu w Monachium

http://www.youtube.com/watch?v=pA9DVwbatJY

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


dziewięć − = 3