CAŁA PRAWDA O DURIANIE

Wietnam dla wielu z nas to kraj kojarzący się z barwnymi krajobrazami, generic ciepłym klimatem, treatment ale też skomplikowaną historią. Kraj posiadający bogatą tradycję kulinarną, mogący pochwalić się przeróżnymi smakołykami. Do nich należy właśnie Durian.

durian

Ilustracja 1: http://amthucdocdao.com/?p=4513

Wietnamczycy Duriana nazywają S?u Ri?ng (?s?u? oznaczający smutek, melancholię, ?ri?ng? prywatność, własność, coś specjalnego). Jest to nazwa nie mająca aż tak wiele wspólnego z rzeczywistością, chyba że bierze się pod uwagę skutki skutki spożywania tego owocu ? zdolność do wykrzywienia twarzy niejednemu Europejczykowi, często całkowicie zniechęcająca do delektowania się nim. Mity, jakie narosły wobec Duriana, mają jednak usprawiedliwienie. Durian jest owocem występującym w Azji Południowo-Wschodniej, a jego dokładne pochodzenie przypisuje się rejonom Indonezji. Kształtem przypominający piłkę, z tym że cały otoczony jest kolcami zielonkawego koloru. W środku, pod warstwą kolców, kryje się jasno-żółtawy miąższ będący prawdziwym przysmakiem. Jedni jego smak przyrównują do budyniu waniliowego inni do lodów truskawkowo-śmietankowych, a dla jeszcze innych może być prawdziwym miksem smaków migdałów z czosnkiem i żółtym serem. Azjaci przeważnie spożywają go na surowo, wyjadając miąższ. Może też służyć jako dodatek do suto zakrapianych uczt, trzeba jednak uważać, by nie przesadzić z ilością, ponieważ połączenie Duriana z alkoholem potrafi być niebezpieczne. Zapach Duriana, ta okropna woń, potrafi zniechęcić niejednego człowieka. To jest owoc, od którego czuć padliną na odległość do kilkuset metrów. W wielu hotelach w Azji Południowo-Wschodniej można znaleźć tabliczki z zakazem wnoszenia Duriana. Jak powiada klasyk: ?Duriana się nie wącha, tylko zjada?. Tak więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby go spróbować.

durian2

Ilustracja 2: http://amthucdocdao.com/?attachment_id=4515

 

Michał Dziopak

 

ŻYCIE WEDŁUG BUDDY

Dłoń człowieka

nie może zgarnąć

więcej niż garstka liści

tak i jego życie

wiele nie potrzebuje.

Ile mu wystarczy

sam człowiek wie.

Więcej ponad to, more about ile trzeba

to już chciwość

a ta

i żądza wygranej za każdą cenę

to droga do labiryntu

który nigdy nie będzie

użyteczny człowiekowi.

NGUYEN CHI THUAT

wiersz z tomiku pt. ?Z nurtem Warty?

Nie taki arabski straszny

Jeżeli student przyzna się do nauki języków egzotycznych, medicine to niemal zawsze taka informacja wywołać może zaskoczenie u rozmówcy. I nie ma znaczenia czy rozmawiamy o języku chińskim, shop arabskim czy suahili ? zazwyczaj bowiem student usłyszy pytanie, czy dany język jest trudny. Najzabawniejsze jest jednak pytanie (bez względu na to, ile lat trwa nauka) o to, czy znamy już alfabet (znaki), który jest wykorzystywany do zapisu tego języka. Tak więc zastanówmy się, czy warto podjąć naukę języka egzotycznego?; jakie niesie ze sobą trudności nauka takiego języka?; a jeśli już uczyć się takiego języka, to jaki wybrać? Dla mnie odpowiedź była i jest prosta: język arabski. Continue reading

Kategoryzacja językowa a kreatywność, czyli wiedza językowa w służbie projektantów

Dzieci zadają setki pytań. Co to jest, approved do czego to służy, remedy dlaczego, po co, jak to działa, kto to wymyślił, kiedy, gdzie, czy tam, gdzie mieszka ten ktoś, kto to wymyślił, pada deszcz? A jest słonecznie? A mają tam zimę? A mają tam to i to, i to… Dorośli, czasem z irytacją, ale odpowiadają, ucząc dzieci, gdzie zaczynają się i kończą granice obiektów, kiedy mówimy o stole, a kiedy już o stoliku, czym się różni szafa od szafki, sofa od kanapy, nasz kot od dzikiego tygrysa. Słowem, szybko ustanawiają zalążki kategoryzacji językowej.

Kategoryzacja to proces nieświadomy, bardzo subtelny, jednak człowiek instynktownie wyczuwa granicę między konkretnym a abstrakcyjnym, między obiektem-prototypem, a jego reprezentantem. Ot, wystarczy rzucić okiem na języki posiadające rodzajniki określone i nieokreślone. Każdy użytkownik takiego języka z łatwością rozróżni stół-obiekt od stołu-pojęcia. Laurence Barsalou zauważa, że kategoryzujemy od ogółu do szczegółu. Mówiąc krótko i w uproszczeniu. Najpierw zwracamy uwagę na najbardziej oczywiste cechy lub właściwości obiektu, np. fakturę, wielkość, ciężar, zapach, smak, itd. W przypadku ? powiedzmy ? stołu, zauważamy zestaw elementów, które się na niego składają: (uogólniając) blat i cztery deski, na których ów blat się opiera, ich strukturę i właściwości poszczególnych części. Następnie szukamy obiektów odpowiadających cechom zawartym w danej kategorii i przyporządkowujemy je, tworząc swoistą siatkę z informacjami. W zależności od kręgu kulturowego, w jakim żyjemy, kategorie mogą poszerzać swój zakres cech esencjalnych, albo wręcz go zwężać (analogicznie ? siatka kategorii może mieć więcej lub mniej odnóg) Continue reading