Zauroczenie językami i językoznawstwem

Do głowy przychodzą mi różne dziwne myśli, viagra order które kiedyś nie przychodziły.

Zastanawiam się, malady skąd one przychodzą i dokąd odchodzą. Czasami zadaję sobie pytanie, czasami ktoś pyta: dlaczego, po co zająłem się językami i językoznawstwem, co chciałem przez to osiągnąć, dlaczego uległem fascynacji światem języków i lingwistyki. Zadowalającej odpowiedzi na takie pytania niestety nie znam. W każdym razie muszę wyznać, że poznawanie języków, możliwość komunikowania się za ich pomocą były dla mnie źródłem jakichś prawie metafizycznych przeżyć. Uprawianie językoznawstwa stawało się stopniowo sposobem na życie, dawało poczucie spełnienia, nie mówiąc już o głębokiej satysfakcji, jaką sprawiało. Ale jednocześnie wymagało nieraz, abym o życiu zapominał. Oczywiście, miało to również pewne negatywne konsekwencje dla mnie i dla osób bezpośrednio ze mną związanych. Uczenie się języków wymagało pokonywania własnej słabości. Poddawało próbie wytrwałość w dążeniu do celu. Obcowanie z majestatem języka zapierało czasami dech w piersiach, uczyło też pokory wobec jego złożoności i ogromu, by nie rzec nieskończoności. Działało jak oczyszczenie dla ducha, jak swojego rodzaju katharsis. Czasami wywoływało euforię, która pozwalała zapominać o wszystkim innym i doznawać ukojenia. Każdy język, z którym się zetknąłem, to odrębny świat. Każdy przedkłada nam coś niepowtarzalnego, coś niezwykłego. Każdy odsłania nieco inny aspekt rzeczywistości, promieniując jakimś ponadczasowym, niewypowiedzianym pięknem. Wszystkie języki są wobec siebie komplementarne. To oznacza, że żaden z nich, w pojedynkę, nie jest w stanie sygnifikacyjnie wyczerpać jakościowej nieskończoności świata. Językoznawstwo umożliwiało doznawanie tego swoistego piękna języków etnicznych oraz dawało nadzieję na chociaż przelotne wejrzenie w ostateczną, tajemniczą rzeczywistość języka jako takiego, rzeczywistość prześwitującą przez mgłę owych języków. Warto się więc uczyć języków również dla nich samych, bo przez to otwiera się możliwość znalezienia się w zaczarowanym kręgu Języka.

A gdy już się w tym kręgu znajdziemy, chcielibyśmy pozostać w nim na zawsze.

Język nas nigdy nie zdradzi.

PROF.BANCZEROWSKI_EGZAMIN_USTNY_ROK_2002