21 lat satysfakcji

Rozmowa z mgr  JOLANTĄ  JARMOŁOWICZ, site tłumaczem i wykładowcą w Zakładzie Filologii Ugrofińskiej

 

Właśnie obchodzimy dwudziestolecie naszej hungarystyki. Jakie są Pani odczucia w związku z tym?

Właściwie obchodzimy 21-lecie… Wydaje mi się, ampoule że sporo zrobiliśmy w tym czasie. Wykształciliśmy wiele osób, które radzą sobie na rynku pracy, gościliśmy ważne osobistości świata nauki, polityki i kultury. Między innymi prezydenta Árpáda Göncza. Ponadto stworzyliśmy oryginalny słownik tematyczny, a nasi absolwenci ? Robert Bielecki, Karolina Kaczmarek, Weronika Kasprzak, Aleksandra Muga i Paweł Kornatowski ? uzyskali stopnie doktorów i pracują nad habilitacjami. Dr Csilla Gizińska obecnie pełni obowiązki kierownika katedry filologii węgierskiej na UW, a prof. Ilona Koutny opiekuje się Szabolcsem Némethem i Joanną Kozakiewicz, czyli kolejną dwójką kandydatów na doktorów. Warto pamiętać, że zawsze mieliśmy szczęście do świetnych lektorów. To właśnie Márta Éles, Nagyné Fórizs Emília, Szabolcs Németh i Mária Dávid skutecznie budowali naszą markę. Dzięki nim nasi studenci zawsze cieszyli i nadal cieszą się dobrą opinią, kiedy wyjeżdżają na Węgry, na stypendia lub kursy. Czuję satysfakcję, że od 21 lat mogę uczyć młodych, często pełnych zapału, utalentowanych ludzi. Osobiście uważam, że praca na uniwersytecie to przywilej, nie marzę więc o świetnie płatnej pracy w korporacji. Jako czynny tłumacz dobrze znam korporacyjne klimaty.

DSC_0027

Continue reading

CAOCHANGDI WORKSTATION: gdzie sielanka i trudy życia mieszkają na jednym podwórku

Latem 2012 roku, w ramach poznańskiego Festiwalu Malta , opiekowałam się grupą chińskich artystów. Ponieważ studiuję obecnie sinologię (moja przygoda z językiem chińskim rozpoczęła się kilka lat temu na Etnolingwistyce w IJ na UAM), więc na takie okazje mówię: W to mi graj! Nie dość, że mogę „przećwiczyć” swój mozolnie przyswajany język chiński, to na dodatek mogę poznać osoby lub całe grupy osób ze świata chińskiej kultury i sztuki (często z Chin, ale nie tylko stamtąd). W zeszłym roku moim gościem była grupa Caochangdi Workstation (chińska nazwa 草场地 工作站 Caochangdi gongzuozhan), mająca swe studio na obrzeżach Pekinu. Pięcioosobowa grupa przyjechała do Poznania zaprezentować przedstawienie (po części taneczne) w reżyserii Wu Wenguang’a i Wen Hui. Wen Hui to chińska tancerka – również obecna w spektaklu – która w latach 90., znużona propagandowym tańcem etnicznym popularyzowanym pod egidą władz chińskich, założyła niezależne Living Dance Studio. Z kolei Wu Wenguang bywa nazywany ojcem chrzestnym niezależnego filmu dokumentalnego w Chinach. CCD (Caochangdi) Workstation oraz Living Dance Studio to „dzieci” zrodzone z potrzeby niezależnego realizowania inicjatyw artystyczno-społecznych. Na chwilę obecną cała „komuna” CCD Worskstation zaangażowana jest w dużej mierze w jeden, szeroko zakrojony, projekt o nazwie Folk Memory Project (w języku chińskim 民间记忆计划 Minjian jiyi jihua), ale o tym za chwilę.

wu-wenguang-npr
Wu Wenguang, fot. NPR
ccd-wen-hui
Wen Hui, fot. Julia F.

Continue reading

Zauroczenie językami i językoznawstwem

Do głowy przychodzą mi różne dziwne myśli, viagra order które kiedyś nie przychodziły.

Zastanawiam się, malady skąd one przychodzą i dokąd odchodzą. Czasami zadaję sobie pytanie, czasami ktoś pyta: dlaczego, po co zająłem się językami i językoznawstwem, co chciałem przez to osiągnąć, dlaczego uległem fascynacji światem języków i lingwistyki. Zadowalającej odpowiedzi na takie pytania niestety nie znam. W każdym razie muszę wyznać, że poznawanie języków, możliwość komunikowania się za ich pomocą były dla mnie źródłem jakichś prawie metafizycznych przeżyć. Uprawianie językoznawstwa stawało się stopniowo sposobem na życie, dawało poczucie spełnienia, nie mówiąc już o głębokiej satysfakcji, jaką sprawiało. Ale jednocześnie wymagało nieraz, abym o życiu zapominał. Oczywiście, miało to również pewne negatywne konsekwencje dla mnie i dla osób bezpośrednio ze mną związanych. Uczenie się języków wymagało pokonywania własnej słabości. Poddawało próbie wytrwałość w dążeniu do celu. Obcowanie z majestatem języka zapierało czasami dech w piersiach, uczyło też pokory wobec jego złożoności i ogromu, by nie rzec nieskończoności. Działało jak oczyszczenie dla ducha, jak swojego rodzaju katharsis. Czasami wywoływało euforię, która pozwalała zapominać o wszystkim innym i doznawać ukojenia. Każdy język, z którym się zetknąłem, to odrębny świat. Każdy przedkłada nam coś niepowtarzalnego, coś niezwykłego. Każdy odsłania nieco inny aspekt rzeczywistości, promieniując jakimś ponadczasowym, niewypowiedzianym pięknem. Wszystkie języki są wobec siebie komplementarne. To oznacza, że żaden z nich, w pojedynkę, nie jest w stanie sygnifikacyjnie wyczerpać jakościowej nieskończoności świata. Językoznawstwo umożliwiało doznawanie tego swoistego piękna języków etnicznych oraz dawało nadzieję na chociaż przelotne wejrzenie w ostateczną, tajemniczą rzeczywistość języka jako takiego, rzeczywistość prześwitującą przez mgłę owych języków. Warto się więc uczyć języków również dla nich samych, bo przez to otwiera się możliwość znalezienia się w zaczarowanym kręgu Języka.

A gdy już się w tym kręgu znajdziemy, chcielibyśmy pozostać w nim na zawsze.

Język nas nigdy nie zdradzi.

PROF.BANCZEROWSKI_EGZAMIN_USTNY_ROK_2002

„Dla każdych dwu różnych głosek…”

Wiele Osób, more about Idei, Zdarzeń wykuło Instytut, w którym chcemy… Jednak pewien fenomen jak żaden inny wart jest wyróżnienia, a już na pewno zasługuje na uwagę w jednym z pierwszych blogowych wpisów.

Studia to okres intensywnego kontaktu z setkami książek. Przy czym kontakt z każdą książką funduje łączność szczególną, nieneutralną (dotyczy to nawet pozycji wycofywanych z bibliotek, książek za ?złotówkę? i tych z półeczki na wymianę).

Istnieje ciekawa tradycja popularności tzw. trojaczków w humanistyce krajowej. Przypomnieć tu można fundamentalne: Zarys teorii literatury Michała Głowińskiego, Aleksandry Okopień-Sławińskiej i Janusza Sławińskiego, Gramatykę historyczną języka polskiego Zenona Klemensiewicza, Stanisława Urbańczyka i Tadeusza Lehra-Spławińskiego czy Kulturę języka polskiego Danuty Buttler, Haliny Kurkowskiej i Haliny Satkiewicz. Są i inne.

Podręcznik do językoznawstwa, który jest bodaj jedyną książką, jaka w Instytucie doczekała się zasłużonej legendy (czyli czegoś nie w rodzaju urban legend), jest takim oto fenomenem. Wstęp do językoznawstwa (?Druk ukończono w lipcu 1982 r. Zlec. nr 455/110 N-5-/38. Cena zł 144, ??), bo o tej książce mowa, autorstwa prominentnych poznańskich lingwistów (też filozofów języka, też logików, też itd.) ? Jerzego Bańczerowskiego (Coll. Novum, pok. 308B), Jerzego Pogonowskiego (Coll. Novum, pok. 316B) i Tadeusza Zgółki (Coll. Maius, pok. 304), spowodował niezwykłą liczbę zdarzeń (spotkania) wszelakiego rodzaju.

Okładka Continue reading

Migawki z podróży, czyli z notatnika młodego etnolingwisty…

Podróże małe i duże. Najpierw refleksja natury ogólnej, drugs rzecz jasna odkrywcza, nawet jeżeli to odkrywanie dopiero się zaczęło. Wiem, wszystko już było, ale z drugiej strony… co z tego, że wszystkie mądrości świata ktoś już przed nami zwerbalizował. Pamiętajmy, że każdy młody człowiek musi swój świat nie tylko odkryć dla siebie, na nowo (każdy odkrywa swoją własną Amerykę!), ale także musi go sobie poukładać w głowie, bo jest on jego światem pierwszym i jedynym. A zatem ? studia nie muszą wiązać się z wiecznym zakuwaniem tego, co mieszczą w sobie tony niekończących się papierów. Teoria to nie wszystko! Przecież najlepiej uczymy się w praktyce. Prawda, że odkrywcze? ;-). Może się mylę, ale potwierdzą to chyba wszyscy (albo prawie wszyscy) absolwenci Instytutu Językoznawstwa, którzy skorzystali z bogatej oferty stypendialnej, umożliwiającej wyjazdy zagraniczne i kształcenie językowe w praktyce. Na przykład Asia ? tegoroczna absolwentka IJ (specjalność: etnolingwistyka) ? w ostatnich dwóch latach pół roku spędziła we Francji, w ramach programu Socrates-Erasmus , a rok na rządowym stypendium w Chinach, w mieście Dalian. I to wszystko w ramach studiów :). Dla mnie ? rewelacja! Pokażcie mi drugi taki przypadek, albo udowodnijcie, że nie mam racji. Ja wiem, że nie wszyscy wyjeżdżają i studiują za granicą, ale skoro Asia mogła, to znaczy, że jest to jakaś realna alternatywa dla zakuwających teorię w zaciszu studenckiego pokoju, dzielonego na dodatek z inną zakuwającą osobą.

Chiny

Continue reading

Na blogu, czyli gdzie?

To, cialis 40mg o czym teraz napiszę, approved zdarzyło się naprawdę i niemal dokładnie 35 lat temu.
Byłem wówczas 25-letnim, approved mocno niedouczonym (ale już świadomym swoich braków)
początkującym poetą, początkującym poszukiwaczem mądrości, początkującym
dziennikarzem. Miałem za sobą 2 lata zasadniczej służby wojskowej w LWP, 12 miesięcy
kolonii karnej (Potulice koło Nakła) za brak miłości do ZSRR oraz kilka prób odnalezienia
kamienia filozoficznego, który przemieniłby moją mało szlachetną egzystencję (szara
rzeczywistość realnego socjalizmu) w szlachetne związki ciała, duszy i umysłu. Czytałem
wtedy dużo, sięgając także po literaturę naukową, zaglądając do dzieł uznanych myślicieli,
sprawdzając przystawalność marzeń i szlachetnych utopii do zwyczajnej codzienności.
To wtedy właśnie miałem sen, niezwykle realistyczny i pełen kolorów: śniłem, że jestem
podróżnikiem-piechurem, że wybrałem się za horyzont, aby odnaleźć pewną budowlę, o
której wiedziałem tylko tyle, że jest wypełniona światłem wiedzy, że jest niedostępna, że
dzieją się w jej wnętrzu sprawy ważne, dzięki którym świat staje się lepszy i piękniejszy.
Śniłem więc.

novum

Continue reading